Niemal każdy słyszał statystyki mówiące, że ponad 60% projektów informatycznych kończy się niepowodzeniem. Niemal każdy widział komiks, który na przykładzie huśtawki ilustruje kolejne fazy przygotowania oprogramowania, które mają się nijak do oczekiwanego przez Klienta wyniku. Czy to znaczy, że przystępując do realizacji projektu szansa na jego powodzenie jest mniejsza niż trafieni orła w rzucie monetą?
Metodyka to nie wszytko
Tu zapewne należałoby rozpocząć wykład na temat właściwego wykorzystania metodyki oraz omówienia kolejnych elementów zarządzania projektem mających na celu osiągnięcie sukcesu projektu rozumianego jako zgodność z zakresem, harmonogramem i budżetem. Ale współcześnie bardzo rzadko natkniemy się na firmę w branży IT która nie szczyciłaby się stosowaniem jakiejś metodyki a mimo to na rynku jest wielu niezadowolonych Klientów. Można powiedzieć, że albo ich metody pracy nie są dobre albo satysfakcja Klienta nie świadczy o sukcesie projektu. Z metodyką jest różnie, problem wynika m.in. z tego, że obecnie projekty informatyczne mają się nijak do oferowanych metodyk. Jedną głównych przyczyn jest fakt, że w tych projektach nie tworzymy systemu od nowa, ale najczęściej korzystamy z predefiniowanej bazy procesów biznesowych (gotowej funkcjonalności), którą dostosowujemy do wymagań Klienta (konfigurujemy). Właśnie o sile systemu stanowi elastyczność i prostota tego dostosowania, czyniąca proces wdrożenia prostszym a na drugi plan schodzi owa baza procesów bowiem dla wielu systemów jest ona coraz bardziej jednolita.. Co do satysfakcji Klienta to nie mówi o tym wystawiona referencja ani podpisany protokół zakończenia projektu, ale realne korzyści, jakie osiągną Klient w relacji do kosztów ich uzyskania? Należy przyznać, że jeśli owe korzyści faktycznie osiągnęliśmy i jesteśmy ich świadomi zapewne z własnej woli będziemy rekomendowali system. Pamiętajmy też, że co innego chwalić system a co innego wdrożenie (wykonane usługi) a sukces projektu jest kombinacją obu tych składników.
Fakty i mity
Tym wstępem chciałbym rozpocząć cykl artykułów, w którym zdradzę tym, co chcą wdrożyć system trochę informacji z zaplecza wykonawcy; wykonawcom, (których sam reprezentuję) podzielić się doświadczeniami. A wszystkich zachęcić do przemyśleń i dyskusji. Mam nadzieję, świadomości pewnych faktów po obu stronach projektu przyczyni się do minimalizacji ryzyka niepowodzenia. W kolejnych odsłonach przedstawię różnice między potocznym a praktycznym znaczeniem pojęć jak zakres, budżet i harmonogram projektu, jakim iluzjom ulegamy i skąd one wynikają.
|
|

19:16:53