Zasób ?człowiek?
Chcąc zrealizować z sukcesem projekt informatyczny musimy zapewnić dla niego niezbędne zasoby. Kluczowym z nich jest zespół wdrażający, a więc ludzie. Zespół wdrażający ze strony wykonawcy stanowi eklektyczny twór o zróżnicowanych kompetencjach.
Składa się z konsultantów posiadając wiedzę o biznesie połączoną z szeroką znajomością wdrażanych produktów oraz wiedzę techniczną ułatwiającą prace konfiguracyjne. Są też inżynierowie systemowi przygotowujący infrastrukturę techniczną, są projektanci przygotowujący dedykowane rozwiązania praz programiści je implementujący. Są w końcu kierownicy zespołów zadaniowych i kierownik projektu których unikalną kompetencją jest umiejętność zorganizowania wszystkich prac. W zespole mamy specjalistów, skupiających pewne umiejętności, mamy również omnibusy swobodnie poruszających się w różnych obszarach. Wszyscy oni stanowią o powodzeniu bądź porażce projektu.
Błędne koło rynku pracy IT
Z perspektywy Klienta istotne jest więc zapewnienie właściwego składu zespołu. Dysponuje w tym celu kilkoma środkami ? np. żądaniem referencji konsultantów, zapisami w umowie gwarantującymi możliwość opiniowania zmian, a nawet żądania odsunięcia danej osoby od projektu. Niestety z perspektywy wykonawcy, głównie za sprawą sytuacji na rynku pracy zapewnienie kompetentnego zespołu jest niezwykle trudne. Dzięki bumowi gospodarczemu, przeżywamy gwałtowny rozwój rynku IT. Dynamika jego wzrostu powoduje, że obserwujemy swoistego rodzaju efekt błędnego koła. Firmy informatyczne pozyskują nowe projekty, a żeby móc je zrealizować prowadzą intensywną rekrutację, próbując ściągnąć ludzi z rynku pracy (najczęściej chcą osób doświadczonych). Wzmożona akcja rekrutacyjna na rynku pracy powoduje odpływ również naszych pracowników. Ci zaś którzy zostają są obciążeni pracą swoich koleżanek/kolegów, którzy właśnie odeszli w sposób naturalny wykazują większą skłonność do szukania nowej pracy. Więc szukamy dalej, jeszcze bardziej pogłębiając problem.
Co dalej?
Ciekawe jednak co stanie się gdy bum minie, a jak wiadomo recesja gospodarcza jako jedno z pierwszych uderza w naszą branżę. Zarobki w IT porównałbym do cen na rynku nieruchomości gdzie rosnący popyt spowodował wywindowanie cen do granic rozsądku, ceny więc najpierw ustabilizowały się potem lekko spadły. Skutkiem ubocznym jest jednak szeroki wybór ofert, pozwalający klientowi na dobór najbardziej dogodnego lokum?
Z tym trzeba żyć
No cóż w oczekiwaniu na recesję warto jednak zastanowić się nad tym jak zarówno wdrażający jak i klient mogą ograniczyć ryzyko związane ze zmiennością zespołu oraz jego kompetencjami. Poniżej kilka subiektywnych uwag w tym zakresie.
- Redukcja czasu projektu (im krócej tym ryzyko zmian mniejsze)
- Wykorzystanie standardu systemu (poza wieloma innymi zaletami pozwala na ograniczenie udziału programistów i projektantów)
- Dekompozycja prac - podział prac na zarządzane elementy ze ściśle przypisanymi osobami odpowiedzialnymi po stronie wdrażającego jak i Klient (dla tak określonych zadań łatwiej dobrać kompetencje osób realizujących, kontrolować, a w razie awarii przekazać realizację innej osobie)
- Motywowanie członków zespołu wdrożeniowego, które lepiej jest w tym przypadku nazwać budowaniem relacji w zespole. Za to odpowiedzialny jest zarówno szef wdrożeń jak i Klient. Przecież nic tak nie angażuje do pracy konsultanta jak właśnie pochwała od Klienta; a parę pozytywnych słów o kompetencjach kluczowego użytkownika może przełamać wiele barier; nie zapomnijmy również o świeżej Kawie
Krótko:
- Sukces projektu zależy od właściwie dobranych ludzi po stronie wdrażającego i Klienta
- rynek pracy IT wykazuje duże braki, powodujące zagrożenie dla jakości projektu i zwiększający jego koszty
- właściwe podejście do projektu zmniejszy ryzyko związane z czynnikiem ludzkim
|
|

16:16:24